Pazerni na życie wieczne

(Fragment powieści PARADOKS JORGA STEINA)

„Przynależność do rasy super ludzi o wyjątkowej inteligencji, odpornej na choroby, było życzeniem większości klientów Emery Technology Bank. W potężnym gmachu Kitkowa, na obrzeżach starego miasta, rodziło się nowe wyznanie, religia cybernetycznej nieśmiertelności. Ci, którzy żyli według ciała pożądali tego co chce ciało i zanegowali śmierć, a ci, którzy wiedli żywot według ducha zapragnęli, nie tylko tego co chce duch, ale i ciało.

Oficjalny biogram potentata finansowego, dyrektora i właściciela instytutu, zawierał lakoniczne informacje. Urodził się jako Aleksander Stavros, w małej wsi położonej w górzystym terenie na greckiej wyspie, gdzie słoneczny żar z nieba wypalał zielone łąki, wyłaniające się spośród skał. Doskwierająca bieda, dzień po dniu, wystukiwała rytm życia wątłego poganiacza owiec. Chęć poprawy losu przyśpieszyła emigrację Stavrosów, w porośnięte trawą rejony Dagestanu. Po tragicznej śmierci rodziców, ojca pasterza i matki kucharki, niepełnoletni Aleksander został adoptowany przez miliardera Arona Kitkowa. (….)

Więcej informacji o Kitkowie przekazał Bob Brendon z Departamentu Stanu Kadery, w tajnym szyfrogramie. Aleksander Kitkow zainwestował trzy miliardy dolarów w badania naukowe – pisał Brendon. Ponad połowę kwoty zaplanował na wdrożenie projektu nieśmiertelności oraz prace nad udoskonaleniem implantów narządów. Osobowość magnata nowych technologii Brendon scharakteryzował krótko: jest typem samotnika, bez familii. Dwa razy w roku odwiedza groby biologicznych rodziców i przybranego ojca Arona. W trakcie wykładów w Londynie snuje plany wskrzeszenia dawców życia. Z Departamentem Stanu Kadery współpracuje od momentu założenia instytutu.

Usadowiłem się w skromnie urządzonym, owalnym gabinecie. Aleksander Kitkow wzbudzał sympatię od momentu powitania. Pomimo sześćdziesięciu lat imponował wysportowaną sylwetką, a długie, gęste, czarne włosy, opadające na ramiona, nadawały mu wygląd młodzieńca po maturze. Łagodne rysy twarzy i duże zielone, roześmiane oczy zachęcały do rozmowy.

Przybyłem do świątyni nowej religii – rozpocząłem nieśmiało pogawędkę.

Nie chcę nadzorować ludzi, doktorze Farah –odpowiedział łagodnie. Religia to doniosły, może najważniejszy, wynalazek w dziejach ludzkości. Pozwalał tworzyć społeczeństwa i kontrolować człowieka, ale dzisiaj ja potrzebuję technologii. Cyborgizacja, nie zaprzeczy pan, ma dobre strony, lecz nazwanie jej nową religią jest przesadą. Można rzec, że jest nieuniknionym kierunkiem w rozwoju naszego gatunku. Niedawno wizualizowałem własny pogrzeb. Pochowano moje biologiczne ciało, a ja obserwowałem wydarzenie w nowej skorupie i z innego wymiaru.

Przerażająca, a jednocześnie fascynująca wizja – zauważyłem.

Jak panu wiadomo, doktorze Farah, pracujemy w instytucie nad wieloma interesującymi rozwiązaniami dotyczącymi przyszłości gatunku ludzkiego. Skopiowanie umysłu człowieka, stworzenie hologramu i przeniesienie go do chmury, jest jednym z priorytetów – wyłuszczał Kitkow. Nasi naukowcy są w stanie podołać temu zadaniu. Najkrócej rzecz ujmując, chodzi o to, aby w nowej postaci człowiek nie był postrzegany jako typowy program komputerowy, lecz jako żywa, choć cyfrowa osobowość. (….)

Aleksander Kitkow nie odpowiadał przez dłuższy czas. Z leżącej na biurku bursztynowej szkatuły wyjął mały rodzinny album. Przewertował kilka stron ze zdjęciami, po czym wybrał kolorową fotografię przedstawiającą uśmiechniętego chłopca z brodatym mężczyzną w otoczeniu owiec i położył przede mną.

Mój pierwszy ojciec ledwo wiązał koniec z końcem, żył w biedzie – Kitkow wspomniał czasy dzieciństwa. Nauczył mnie jednak cieszyć się rzeczami drobnymi i z optymizmem pokonywać trudy codzienności oraz tego, że jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za to co robimy, lecz i za to czego nie robimy. Drugi zostawił mi fortunę, dzięki czemu mogę spełniać marzenia.

Dalsza ewolucja gatunku – według pana – jest nieunikniona – wtrąciłem.(….)

Chcę w niej uczestniczyć i tworzyć lepszy świat.(….) Czasami myślę, że ludzie są chciwi i pazerni, bo nie żyją wiecznie. (….)

Czyżby chciał pan przejąć część prerogatyw Boga? – zmieniłem tok rozmowy.

A co Bóg ma wspólnego z ewolucją człowieka? – odpowiedział pytaniem.

Pomyślałem o jedności duszy i materii. O tym, że przez wieki budujemy świat bez udziału świadomości duszy – wyjaśniałem.

Żartuje pan. Biologicznej materii nigdy nie zaprogramowano na życie wieczne. Co parę lat w organizmie człowieka wymieniają się wszystkie komórki, całe ciało. Materia organiczna jest zmienna – klarował Kitkow.

A dusza, ten niematerialny byt – drążyłem temat.

Był przed i będzie po biologicznym ciele. Jest rodzajem energii, która rozumie człowieka, ale działa poza nim. Nie zna czasu, nie przynależy do określonej przestrzeni. Życie człowieka, tu na Ziemi, jest zaledwie cząstką doświadczeń duszy – eksplikował. To nie duch opuszcza ciało, lecz organiczna materia ducha, doktorze Farah. Cyborgizacja jest wymianą materii, w przypadku człowieka organicznej, zwierzęcej materii. Zresztą, instytut działa na Ziemi, a nie w kosmosie, na wielu planetach. Wszelkie porównania z Bogiem są nie na miejscu.”

(Fragment powieści PARADOKS JORGA STEINA – wyd. II 2020 – do nabycia:

1. wersja papierowa księgarnie internetowe, wybrane księgarnie stacjonarne

2. audiobook – Audioteka i Storytel)